Ponad 10 tysięcy osób z zagranicy apeluje do Premiera Jarosława Kaczyńskiego w sprawie drogi “Via Baltica”. W ten sposób dołączyli oni do 150 tysięcy Polaków, którzy latem tego roku zwracali się z prośbą do Prezydenta Kaczyńskiego o ratunek dla Doliny Rospudy, którą zniszczyć ma planowana droga.
Kiedy w Polsce rozpoczęła się burza wokół Rospudy, tematem zainteresowali się
zagraniczni miłośnicy polskiej przyrody. We współpracy z polskimi organizacjami pozarządowymi zainicjowali e-petycję, pod którą przez ostatnie dwa miesiące podpisywała się Polonia oraz obywatele innych krajów. Najaktywniejsi okazali się Anglicy, Belgowie, Francuzi i Hiszpanie (sprawdź statystykę poniżej).
Apel dotyczył podjęcia ostatecznej decyzji o przebiegu polskiego odcinka drogi ekspresowej „Via Baltica” w oparciu o wyniki tzw. Strategicznej Oceny Oddziaływania na Środowisko. Jest to swego rodzaju procedura i zarazem narzędzie, które pozwala wytypować optymalny przebieg drogi z punktu widzenia jej użytkowników oraz zasad ochrony przyrody (połączenie analiz społecznych, ekonomicznych i ekologicznych). To ostatnie kryterium dotyczy minimalizacji konfliktów przebiegu tej drogi z obszarami Natura 2000, chronionymi unijnym prawem (tzw. dyrektywa ptasia i siedliskowa). Do przeprowadzenia Strategicznej Oceny dla korytarza drogowego „Via Baltica” Rząd Polski zobowiązał się wobec Rady Europy w 2003 roku (1). Jej wyniki - wg. zlecenia Generalnej Dyrekcji Dróg wartego ponad milion złotych - mają być gotowe jeszcze w tym roku. To właśnie o ich natychmiastowe wdrożenie apelują zagraniczni sympatycy polskiej przyrody, bo sprawa nie wydaje się być wcale taka oczywista.
Z jednej strony Rząd wydaje pieniądze na kosztowne analizy, a z drugiej prowadzi szeroko zakrojone prace budowlane na drodze krajowej nr 8, które podważą ich sensowność. W tym samym czasie ruch tranzytowy jest kanalizowany w strefach obszarów przyrodniczych, zagrażając integralności sieci Natura 2000 oraz ekologicznym korytarzom migracyjnym zwierząt chronionych gatunków. Innymi słowy, wszystko wygląda na to, że Rząd wyprzedzając wyniki Strategicznej Oceny już zadecydował o pozostawieniu korytarza transportowego wzdłuż faworyzowanej drogi nr 8. Co więcej, wstępne wyniki analiz ekonomicznych i transportowych dla korytarza drogowego „Via Baltica” pokazują, że trasa wzdłuż drogi nr 8 to jedno z najgorszych rozwiązań, którego w dalszych pracach w ogóle nie powinno brać się pod uwagę. – tłumaczy Anna Roggenbuck z Polskiej Zielonej Sieci i organizacji Bankwatch Network monitorującej efektywność wydatkowania publicznych pieniędzy.
Szczególne znaczenie ma obwodnica Augustowa, która spowoduje nieodwracalne straty w Dolinie Rospudy, a której budowa – wg. zapowiedzi GDDKiA - ma ruszyć jeszcze w tym roku, bez względu na wyniki analiz. Tymczasem z dużym prawdopodobieństwem eksperci wybiorą wariant „Via Baltica”, który może Dolinę Rospudy ominąć! Dlatego też Internauci w swoim apelu domagali się od premiera wstrzymania prac na „ósemce” do momentu, gdy ich zasadność udowodnią oficjalne wyniki Strategicznej Oceny.
Czy premier może wstrzymać te inwestycje? - Jako szef Rządu może. Decyzja ta będzie świadczyć o odpowiedzialności rządzących nie tylko wobec polskich podatników, ale również obywateli Europy, w imieniu których Rada Europy rekomendowała podjęcie ostatecznych decyzji w oparciu o analizy ekspertów. Na biurku Ministra Środowiska leżą obecnie dokumenty organizacji ekologicznych, które podważają zasadność i zgodność z prawem dotychczasowych decyzji. Jeżeli zostaną one zignorowane to ostatnim krokiem przed rozpoczęciem karczowania Puszczy Augustowskiej i niszczenia torfowisk nad Rospudą pozostanie uzyskania pozwolenia na budowę. Premier może wstrzymać wszelkie prace do momentu zakończenia Oceny Strategicznej. – uważa Małgorzata Znaniecka z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (polski partner BirdLife International).
(1) Rada Europy z siedzibą w Strasburgu stoi na straży przestrzegania wymogów Konwencji Berneńskiej (Konwencja o ochronie gatunków dzikiej flory i fauny europejskiej oraz ich siedlisk sporządzona w Bernie), której Polska jest sygnatariuszem.
Pod apelem podpisało się 10430 sympatyków Polskiej Przyrody z całego świata.