Do tej pory nikomu z GDDKiA nie zależało żeby znaleźć rozwiązanie kompromisowe. A najbardziej oczywisty przebieg obwodnicy omijający torfowiska i Augustów wiąże się z przekroczeniem rzeki w okolicach miejscowości Chodorki (sprawdź na mapie). Próbuje się wprowadzać opinię publiczną w błąd mówiąc, że wariant ten był analizowany, a potem pokazuje się wariant przez Raczki wymagający wielu przesiedleń. To są kompletnie różne warianty. Zanim zdecydowaliśmy się zaproponować przebieg obwodnicy przez Chodorki drogowcy z SISKOM wykonali analizę porównawczą, z której wynika, że ten wariant jest korzystniejszy [link do mapki]. Między innymi jest tańszy w realizacji, tak więc pozwalałby na zaoszczędzenie pieniędzy podatników. Okazało się również, że budowa samej obwodnicy Augustowa bez obwodnicy Suwałk to strata czasu i faworyzowanie 30 tys. miasta, podczas gdy 70 tys. Suwałki będą nadal rozjeżdżane przez tiry. Co więcej, budowę obwodnicy przez torfowiska Rospudy planuje się finansować z budżetu państwa, tylko dlatego że GDDKiA nie chce się, albo też nie potrafi, wykorzystać funduszy unijnych. Trudno jest też przewidzieć jakiego rodzaju niespodzianki pojawią się w trakcie prac budowlanych prowadzonych na torfowiskach.